To mój własny ogród, w którym mogłam przetestować i zrealizować rozwiązania, jakie na co dzień proponuję moim klientom.
Ogród znajduje się w Bielsku-Białej, w pięknej dzielnicy u podnóża gór. To teren naturalnie zalesiony, o leśnym i wilgotnym klimacie, co nadaje mu wyjątkową atmosferę.
Przed metamorfozą była to niewielka działka przy domu szeregowym, na której dominowało jedno stare, ogromne drzewo, porośnięte dodatkowo bluszczem. Początkowo pojawiła się koncepcja jego wycięcia, jednak drzewo było zdrowe, a jego usunięcie wiązałoby się nie tylko z kosztami, lecz także z utratą klimatu miejsca.
Z szacunku do natury podjęłam decyzję, aby zamiast traktować je jako problem – uczynić z niego największy atut ogrodu. Działka była zacieniona, z wilgotnym podłożem, przez co trawa rosła słabo i całość sprawiała wrażenie niedokończonej przestrzeni.

Największym wyzwaniem było stworzenie spójnej i klimatycznej aranżacji w cieniu starego drzewa, na niewielkiej powierzchni oraz w warunkach ograniczonego dostępu światła i wilgotnego mikroklimatu.

Po metamorfozie zamiast trawnika, który w tym miejscu nie miał szans dobrze rosnąć, powstała żwirowa przestrzeń wykończona pięknym gresem granitowym. Naturalne linie podziału oddzielają część roślinną od użytkowej. Posadziłam gatunki dobrze czujące się w cieniu i półcieniu, a także rośliny rozświetlające przestrzeń poprzez barwy liści. W ogrodzie znalazły swoje miejsce zimozielone kompozycje, klony palmowe o złocistych liściach, hortensje w bieli i delikatnym różu oraz rumianka japońska tworząca miękkie kobierce. W tej części działki, gdzie dostęp światła jest większy, posadziłam sosnę karłową mugo na pniu oraz sośnicę, które stanowią wyraziste akcenty kompozycji i dobrze czują się w takich warunkach. Całość dopełniają azalie japońskie, wnoszące lekkość i subtelne barwne przejścia.
